+48 668 847 327
Masz pytania? Zadzwoń!
+48 668 847 327
Masz pytania? Zadzwoń!

Aktualności księgowe – wrzesień 2026

paź 01, 2026 .

Aktualności księgowe – wrzesień 2026

Aktualności księgowe – wrzesień 2026. Podatki, KSeF, ZUS i zmiany ważne dla przedsiębiorców

Wrzesień 2026 przyniósł przedsiębiorcom sporo informacji, które będą miały znaczenie nie tylko w ostatnim kwartale tego roku, ale przede wszystkim w planowaniu działalności na 2027 rok.

Na pierwszy plan ponownie wysunął się KSeF – zarówno ze względu na problemy techniczne, jak i zapowiedź wydłużenia okresu bez kar za błędy związane z korzystaniem z systemu. Jednocześnie pojawiły się istotne projekty zmian podatkowych na 2027 rok, w tym rozwiązania dotyczące PIT, CIT oraz ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

Wrzesień przyniósł również konkrety dotyczące minimalnego wynagrodzenia w 2027 roku, a tym samym przyszłych kosztów zatrudnienia i preferencyjnych składek ZUS przedsiębiorców. Do tego dochodzą zmiany w VAT, rosnące zainteresowanie kwartalnym rozliczeniem VAT, wakacje składkowe oraz kolejny etap wdrażania e-Doręczeń.

Dla właściciela firmy najważniejsze nie jest jednak śledzenie każdej nowelizacji osobno. Kluczowe jest zrozumienie, jak poszczególne zmiany wpływają na podatki, koszty prowadzenia działalności, płynność finansową i decyzje biznesowe.

Dlatego w kolejnym zestawieniu BZ Consulting analizujemy najważniejsze aktualności księgowe i podatkowe z września 2026 roku oraz pokazujemy, na co przedsiębiorcy powinni zwrócić uwagę przed rozpoczęciem ostatniego kwartału.

To również dobry moment, żeby spojrzeć szerzej na własne liczby. Po dziewięciu miesiącach 2026 roku można już znacznie dokładniej ocenić wynik firmy, rentowność, koszty i przewidywane obciążenia podatkowe – a następnie zacząć przygotowywać budżet na 2027 rok.

KSeF bez kar dłużej – Ministerstwo Finansów przesuwa sankcje aż do końca 2027 roku. Co to oznacza dla przedsiębiorców?

Wrzesień przyniósł ważną wiadomość dla przedsiębiorców korzystających z Krajowego Systemu e-Faktur. Ministerstwo Finansów zdecydowało o wydłużeniu okresu odroczenia kar za błędy związane ze stosowaniem KSeF do 31 grudnia 2027 roku.

Pierwotnie okres przejściowy bez sankcji miał zakończyć się wraz z 2026 rokiem. Decyzja ogłoszona 16 września daje więc firmom dodatkowe 12 miesięcy na dopracowanie procesów związanych z e-fakturowaniem.

To szczególnie istotne dla najmniejszych przedsiębiorców, którzy zostaną objęci obowiązkiem wystawiania faktur w KSeF od 1 stycznia 2027 roku.

Kary za błędy w KSeF dopiero od 2028 roku

Ministerstwo Finansów poinformowało, że okres odroczenia kar zostanie przedłużony do końca 2027 roku. Oznacza to, że przedsiębiorcy otrzymają dodatkowy rok na dostosowanie swoich procesów, systemów księgowych oraz sposobu obiegu dokumentów do KSeF bez ryzyka sankcji finansowych przewidzianych za nieprawidłowe stosowanie systemu.

Decyzja została podjęta między innymi w odpowiedzi na postulaty przedsiębiorców, organizacji branżowych i ekspertów podatkowych pojawiające się podczas kolejnych etapów wdrażania KSeF.

Ministerstwo wskazuje przede wszystkim na potrzebę zapewnienia firmom większego bezpieczeństwa w okresie przechodzenia na nowy model fakturowania.

Czy można więc mniej przejmować się błędami?

Dodatkowy rok bez sankcji powinien być traktowany jako czas na usunięcie problemów, które przedsiębiorcy i księgowość zauważyli podczas pierwszych miesięcy funkcjonowania obowiązkowego KSeF. Po kilku miesiącach działania systemu firmy znacznie lepiej widzą już, gdzie pojawiają się problemy. Dotyczą one między innymi:

  • nieprawidłowo nadanych uprawnień,
  • obiegu faktur zakupowych,
  • przekazywania dokumentów pomiędzy firmą a księgowością,
  • integracji KSeF z programami finansowo-księgowymi,
  • obsługi faktur w trybach szczególnych,
  • procedur na wypadek niedostępności systemu,
  • kontroli, czy wszystkie dokumenty zostały prawidłowo odebrane i zaksięgowane.

Brak kary administracyjnej za błąd nie oznacza również, że błędnie wystawiona lub niewłaściwie obsłużona faktura przestaje mieć znaczenie podatkowe czy biznesowe.

Najmniejsze firmy dostały szczególnie ważny okres ochronny

Wrześniowa decyzja ma duże znaczenie dla mikroprzedsiębiorców.

Część najmniejszych firm nie musi jeszcze w 2026 roku wystawiać faktur w KSeF, jeżeli spełnia warunki przewidziane dla okresu przejściowego. Od 1 stycznia 2027 roku KSeF ma jednak objąć wszystkich przedsiębiorców zobowiązanych do korzystania z systemu, w tym również tę grupę. Dzięki przesunięciu sankcji najmniejsze firmy nie wejdą więc w system jednocześnie z pełnym ryzykiem finansowym związanym z popełnieniem błędu.

To jednak nie jest powód, aby przygotowania rozpoczynać dopiero w styczniu.

Przedsiębiorcy, którzy jeszcze nie wystawiają faktur w KSeF, powinni wykorzystać ostatnie miesiące 2026 roku na przygotowanie oprogramowania, nadanie odpowiednich uprawnień i ustalenie zasad współpracy z księgowością.

2027 rok nie będzie „rokiem bez konsekwencji”

To również ważne rozróżnienie. Informacja o odroczeniu kar może być odebrana jako sygnał, że przedsiębiorcy mają jeszcze dużo czasu i mogą traktować KSeF mniej poważnie.

Takie podejście byłoby błędem. Ministerstwo Finansów przedłużyło okres ochronny właśnie po to, aby firmy mogły ustabilizować procesy przed rozpoczęciem stosowania sankcji.

Jeżeli obecny harmonogram zostanie utrzymany, od 2028 roku przedsiębiorcy powinni wejść w pełny system KSeF już z przetestowanymi procedurami, prawidłowo skonfigurowanymi dostępami i sprawnym obiegiem dokumentów.

Podatki 2027 – rząd przyjął duży pakiet zmian w PIT i CIT. Co może zmienić się dla przedsiębiorców?

Końcówka września przyniosła jedną z najważniejszych informacji podatkowych ostatnich miesięcy. 29 września 2026 roku Rada Ministrów przyjęła pakiet projektów ustaw podatkowych, których większość ma wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku.

Zmiany dotyczą m.in. skali podatkowej PIT, ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, CIT dla największych przedsiębiorstw, daniny solidarnościowej oraz części ulg podatkowych.

Dla przedsiębiorców oznacza to jedno: planowanie podatków na 2027 rok właśnie stało się znacznie bardziej konkretne.

Jednocześnie trzeba podkreślić, że na koniec września są to projekty zmian. Przed wejściem w życie muszą przejść dalszą ścieżkę legislacyjną.

Nowa skala PIT – pojawi się stawka 24%

Jedną z najważniejszych projektowanych zmian jest przebudowa skali podatkowej PIT. Obecnie stawka 12% obowiązuje do 120 tys. zł dochodu, a od nadwyżki ponad ten poziom stosowana jest stawka 32%. Projekt na 2027 rok zakłada trzy poziomy:

  • 12% – do 130 tys. zł dochodu,
  • 24% – dla dochodu powyżej 130 tys. zł do 150 tys. zł,
  • 32% – dla nadwyżki ponad 150 tys. zł.

Według Ministerstwa Finansów na zmianie skali ma skorzystać około 3,5 mln podatników. Dla przedsiębiorców rozliczających działalność według skali oznacza to, że dotychczasowe kalkulacje podatkowe na 2027 rok trzeba będzie wykonać ponownie.

Ryczałt może stać się dostępny dla znacznie mniejszej liczby firm

To jedna z najbardziej istotnych propozycji z punktu widzenia przedsiębiorców. Rząd planuje obniżenie limitu przychodów umożliwiającego korzystanie z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych z 2 mln euro do 250 tys. euro.

Skala zmiany jest więc bardzo duża. Jeżeli rozwiązanie wejdzie w życie w proponowanym kształcie, część przedsiębiorców korzystających obecnie z ryczałtu może utracić możliwość stosowania tej formy opodatkowania.

Tematowi warto poświęcić osobną analizę, ponieważ dla wielu firm może oznaczać konieczność zupełnie innego spojrzenia na podatki w 2027 roku.

Wyższy CIT dla największych przedsiębiorstw

Pakiet przewiduje również zmiany w podatku dochodowym od osób prawnych. Dla podatników CIT osiągających przychody przekraczające równowartość 50 mln euro rocznie projekt zakłada podwyższenie podstawowej stawki CIT z 19% do 22%. Rozwiązanie ma dotyczyć również podatkowych grup kapitałowych. Dla większości małych i średnich przedsiębiorstw nie będzie to więc bezpośrednia zmiana stawki CIT, ale dla największych podmiotów może oznaczać zauważalny wzrost obciążeń.

Danina solidarnościowa również ma wzrosnąć

Kolejna projektowana zmiana dotyczy osób osiągających najwyższe dochody. Stawka daniny solidarnościowej dla dochodów przekraczających 1 mln zł rocznie ma wzrosnąć z obecnych 4% do 5%. Dla przedsiębiorców osiągających wysokie dochody jest to kolejny element, który powinien zostać uwzględniony przy planowaniu obciążeń na przyszły rok.

Niektóre ulgi mają zniknąć

Pakiet zmian obejmuje również przegląd dotychczasowych preferencji podatkowych. Rząd zdecydował między innymi o projektowanej likwidacji ulgi internetowej oraz ulgi na ekspansję. Ta druga może mieć znaczenie dla przedsiębiorców ponoszących określone wydatki związane ze zwiększaniem sprzedaży produktów.

Jeżeli zmiany zostaną uchwalone w proponowanym kształcie, firmy korzystające z takich preferencji powinny uwzględnić ich brak w kalkulacjach podatkowych na kolejny rok.

Jednocześnie ma wzrosnąć wsparcie dla robotyzacji

Pakiet nie składa się wyłącznie z ograniczeń. Rząd zapowiedział również rozwiązania wspierające inwestycje przedsiębiorstw w robotyzację. To szczególnie istotne dla firm produkcyjnych planujących w najbliższych latach automatyzację procesów i większe inwestycje technologiczne. Przy takich projektach moment poniesienia wydatku może mieć bardzo duże znaczenie podatkowe. Dlatego przedsiębiorstwa rozważające większe inwestycje powinny śledzić ostateczny kształt przepisów na 2027 rok.

Co przedsiębiorca powinien zrobić już teraz?

Na tym etapie nie należy podejmować decyzji wyłącznie na podstawie projektowanych przepisów. Warto jednak przygotować pierwsze kalkulacje.

Szczególnie przedsiębiorcy powinni sprawdzić:

  • przewidywane przychody i dochody za 2026 rok,
  • obecną formę opodatkowania,
  • prognozę przychodów na 2027 rok,
  • możliwość dalszego korzystania z ryczałtu, jeżeli projekt zostanie uchwalony,
  • planowane inwestycje,
  • wykorzystywane obecnie ulgi podatkowe,
  • wpływ nowych progów PIT na przyszłoroczne rozliczenia.

Dzięki temu po uchwaleniu ostatecznych przepisów firma nie będzie rozpoczynała analizy od zera.

Ryczałt od 2027 roku może zostać mocno ograniczony – czy część przedsiębiorców będzie musiała zmienić formę opodatkowania?

Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych w ostatnich latach stał się jedną z najczęściej analizowanych form opodatkowania działalności gospodarczej. Dla wielu przedsiębiorców jego największymi zaletami są prostsze rozliczenia oraz możliwość zastosowania stosunkowo niskiej stawki podatku – w zależności od rodzaju prowadzonej działalności.

Od 2027 roku dostęp do ryczałtu może jednak zostać bardzo mocno ograniczony.

Rządowy projekt zakłada obniżenie limitu przychodów umożliwiającego wybór ryczałtu z obecnych 2 mln euro do 250 tys. euro. Dodatkowo planowane jest wprowadzenie stawki 17% dla nadwyżki przychodów przekraczającej w trakcie roku 300 tys. euro.

Jeżeli przepisy zostaną uchwalone w proponowanym kształcie, część przedsiębiorców powinna jeszcze przed końcem 2026 roku ponownie przeanalizować sposób opodatkowania swojej działalności.

Z 2 mln euro do 250 tys. euro – skala zmiany jest ogromna

Najważniejszą zmianą jest planowane obniżenie limitu przychodów pozwalającego na wybór ryczałtu. Obecnie wynosi on 2 mln euro. Od 2027 roku miałby wynosić zaledwie 250 tys. euro. Oznaczałoby to ośmiokrotne zmniejszenie limitu.

Według założeń projektu przy wyborze ryczałtu na 2027 rok analizowane byłyby przychody osiągnięte w 2026 roku. Jeżeli przekroczą równowartość 250 tys. euro, przedsiębiorca nie będzie mógł wybrać ryczałtu na kolejny rok. To właśnie dlatego ta zmiana ma znaczenie już teraz.

Przedsiębiorca nie powinien czekać do stycznia 2027 roku, aby sprawdzić, czy nadal spełnia warunki korzystania z ryczałtu.

Przychód to nie dochód – i tutaj zaczyna się problem

Przy analizie ryczałtu bardzo ważne jest rozróżnienie dwóch pojęć. Limit odnosi się do przychodu, a nie dochodu przedsiębiorcy. Firma może osiągać wysokie przychody, ale jednocześnie ponosić znaczne koszty prowadzenia działalności i uzyskiwać stosunkowo niewielki dochód. Na ryczałcie koszty uzyskania przychodów co do zasady nie zmniejszają jednak podstawy opodatkowania.

Dlatego przedsiębiorca z przychodami przekraczającymi projektowany limit 250 tys. euro powinien nie tylko sprawdzić, czy straci możliwość stosowania ryczałtu, ale również policzyć, jak będzie wyglądało jego opodatkowanie przy innej formie rozliczenia.

Co stanie się z przedsiębiorcą, który przekroczył 250 tys. euro w 2026 roku?

Projekt zakłada, że nowe rozwiązania zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Przy wyborze ryczałtu na 2027 rok znaczenie będą miały przychody osiągnięte w roku poprzednim. Jeżeli przedsiębiorca w 2026 roku przekroczy równowartość 250 tys. euro przychodów, po wejściu projektowanych przepisów w życie nie będzie mógł wybrać ryczałtu w 2027 roku. Dla części firm oznacza to konieczność przejścia na inną formę opodatkowania.

Skala czy podatek liniowy?

Jeżeli przedsiębiorca straci możliwość korzystania z ryczałtu, najczęściej analizowane będą pozostałe dostępne rozwiązania, przede wszystkim skala podatkowa oraz podatek liniowy. I tutaj zaczyna się właściwa kalkulacja. Trzeba uwzględnić nie tylko stawkę podatku, ale między innymi:

  • prognozowane przychody,
  • rzeczywiste koszty prowadzenia działalności,
  • przewidywany dochód,
  • składkę zdrowotną,
  • możliwość korzystania z ulg,
  • sposób rozliczania małżonków, jeśli ma zastosowanie,
  • planowane inwestycje,
  • charakter działalności.

Dopiero takie porównanie pokazuje rzeczywistą różnicę pomiędzy poszczególnymi formami opodatkowania. Sama wysokość stawki podatku nie wystarczy do podjęcia dobrej decyzji.

Projekt przewiduje również nową stawkę 17%

Obniżenie limitu nie jest jedyną proponowaną zmianą. Projekt przewiduje również zastosowanie 17% stawki ryczałtu do nadwyżki przychodów przekraczającej 300 tys. euro osiągniętej w trakcie roku.

To rozwiązanie wymaga szczególnej uwagi, ponieważ limit pozwalający wybrać ryczałt ma wynosić 250 tys. euro przychodu z poprzedniego roku, natomiast próg 300 tys. euro odnosi się do przychodów osiąganych już w roku, w którym przedsiębiorca korzysta z ryczałtu. W praktyce przedsiębiorca mógłby więc rozpocząć 2027 rok na ryczałcie, ponieważ jego przychody za 2026 rok nie przekroczyły 250 tys. euro, a następnie w trakcie 2027 roku przekroczyć 300 tys. euro.

W takim przypadku – zgodnie z obecnym projektem – do nadwyżki miałaby znaleźć zastosowanie stawka 17%.

Ryczałt nie zawsze jest najtańszy nawet dzisiaj

Planowane ograniczenie limitu jest również dobrym momentem, aby przypomnieć o jednej rzeczy. Możliwość korzystania z ryczałtu nie oznacza automatycznie, że jest to najlepsza forma opodatkowania. Przedsiębiorcy często patrzą przede wszystkim na stawkę – np. 8,5%, 12% czy 15%. Tymczasem na ryczałcie podatek liczony jest od przychodu, a nie od dochodu.

Jeżeli działalność generuje wysokie koszty, inwestuje w sprzęt, samochody, technologie, zatrudnienie czy usługi zewnętrzne, inna forma opodatkowania może w konkretnych warunkach okazać się korzystniejsza.

Dlatego przed 2027 rokiem warto wykonać kalkulację na rzeczywistych danych firmy, a nie na samej stawce podatku.

Na razie to projekt – ale nie warto go ignorować

Na koniec września 2026 roku opisane rozwiązania nie są jeszcze obowiązującym prawem. Rząd przyjął projekt, ale przepisy muszą przejść dalszy proces legislacyjny. Ostateczny kształt regulacji może więc jeszcze ulec zmianie. To ważne szczególnie w przypadku przedsiębiorców, których przychody znajdują się blisko projektowanego limitu.

Nie warto podejmować pochopnych decyzji na podstawie samej zapowiedzi. Nie warto również czekać bez żadnych przygotowań.

Minimalne wynagrodzenie 2027 jest już przesądzone – 4950 zł brutto i 32,30 zł za godzinę. Czas przeliczyć budżety

We wcześniejszych miesiącach o wynagrodzeniu minimalnym na 2027 rok mogliśmy mówić jeszcze w kontekście propozycji i planowania. We wrześniu sytuacja się zmieniła – znamy już ostateczne kwoty. Rozporządzenie Rady Ministrów z 14 września 2026 roku ustaliło, że od 1 stycznia 2027 roku:

  • minimalne wynagrodzenie za pracę wyniesie 4950 zł brutto miesięcznie,
  • minimalna stawka godzinowa wyniesie 32,30 zł brutto.

Rozporządzenie zostało ogłoszone 15 września 2026 roku.

Dla pracodawców kończy to okres kalkulacji opartych na założeniach. Budżet wynagrodzeń na 2027 rok można już liczyć na konkretnej podstawie.

O ile wzrośnie płaca minimalna?

W 2026 roku minimalne wynagrodzenie wynosi 4806 zł brutto. Od stycznia 2027 roku będzie to 4950 zł, czyli o 144 zł brutto miesięcznie więcej. Wzrost wynosi około 3%. Minimalna stawka godzinowa wzrośnie natomiast z 31,40 zł do 32,30 zł brutto. Na pierwszy rzut oka podwyżka może nie wydawać się duża. Dla pracodawcy znaczenie ma jednak nie tylko różnica między 4806 a 4950 zł.

4950 zł brutto to nie pełny koszt pracodawcy

Przy planowaniu budżetu podstawowym błędem jest patrzenie wyłącznie na kwotę wynagrodzenia brutto. Do wynagrodzenia dochodzą składki finansowane przez pracodawcę oraz – w zależności od sytuacji – inne koszty związane z zatrudnieniem. Dlatego podwyższenie płacy minimalnej o 144 zł nie oznacza, że miesięczny koszt zatrudnienia pracownika wzrośnie dokładnie o 144 zł. Przy większym zatrudnieniu nawet stosunkowo niewielka jednostkowa podwyżka zaczyna mieć zauważalny wpływ na całoroczny budżet.

Firma zatrudniająca kilka osób odczuje zmianę inaczej niż przedsiębiorstwo posiadające kilkudziesięciu pracowników wynagradzanych na poziomie minimalnym lub niewiele powyżej niego.

Minimalne wynagrodzenie wpływa również na inne rozliczenia

Wysokość minimalnego wynagrodzenia jest wykorzystywana także przy ustalaniu szeregu innych świadczeń i limitów wynikających z przepisów prawa pracy. Zmiana może mieć znaczenie m.in. dla określonych dodatków, odpraw, odszkodowań czy kwot wolnych od potrąceń.

Dodatkowo płaca minimalna ma znaczenie dla części przedsiębiorców korzystających z preferencyjnych zasad opłacania składek ZUS – ten temat omówimy osobno. Dlatego nowa kwota 4950 zł powinna zostać uwzględniona nie tylko w budżecie wynagrodzeń podstawowych.

Minimalna stawka godzinowa wzrośnie do 32,30 zł

Od 1 stycznia 2027 roku wzrośnie również minimalna stawka godzinowa dotycząca określonych umów cywilnoprawnych. Nowa kwota to 32,30 zł brutto za godzinę, wobec 31,40 zł obowiązujących w 2026 roku.

Dla firm regularnie korzystających ze zleceniobiorców oznacza to konieczność przejrzenia obowiązujących stawek i odpowiedniego przygotowania umów oraz budżetów na kolejny rok.

Szczególne znaczenie może mieć to w branżach korzystających z dużej liczby godzin pracy zleceniobiorców – nawet niewielka zmiana stawki godzinowej, pomnożona przez setki lub tysiące godzin miesięcznie, zaczyna mieć realne znaczenie kosztowe.

Wyższa płaca minimalna = wyższy preferencyjny ZUS w 2027 roku. Ile więcej zapłacą młode firmy?

Ustalenie minimalnego wynagrodzenia na 2027 rok ma znaczenie nie tylko dla pracodawców. Kwota 4950 zł brutto wpłynie również na składki części przedsiębiorców korzystających z preferencyjnego ZUS.

To szczególnie istotne dla osób prowadzących stosunkowo młode działalności gospodarcze, które zakończyły już okres ulgi na start i korzystają z preferencyjnych składek społecznych. Od stycznia ich minimalna podstawa wymiaru składek wzrośnie automatycznie wraz z płacą minimalną.

Dlaczego płaca minimalna wpływa na ZUS przedsiębiorcy?

W przypadku przedsiębiorców korzystających z preferencyjnych składek społecznych minimalna podstawa ich wymiaru wynosi 30% minimalnego wynagrodzenia za pracę. W 2026 roku płaca minimalna wynosi 4806 zł, dlatego minimalna podstawa preferencyjnych składek to:

4806 zł × 30% = 1441,80 zł.

Od 1 stycznia 2027 roku minimalne wynagrodzenie wzrośnie do 4950 zł. Tym samym podstawa preferencyjnego ZUS wzrośnie do:

4950 zł × 30% = 1485 zł.

To wzrost podstawy o 43,20 zł miesięcznie.

Sama różnica może wydawać się niewielka, ale przekłada się na wysokość kilku składek społecznych opłacanych każdego miesiąca.

Które składki wzrosną?

Od podstawy preferencyjnej obliczane są składki na ubezpieczenia społeczne przedsiębiorcy, czyli przede wszystkim:

  • emerytalna,
  • rentowa,
  • wypadkowa,
  • chorobowa – jeżeli przedsiębiorca zdecydował się na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe.

Ostateczna miesięczna kwota będzie zależała między innymi od tego, czy przedsiębiorca opłaca dobrowolną składkę chorobową oraz od właściwej dla niego stopy składki wypadkowej.

Najważniejsze jest jednak to, że wzrost podstawy od stycznia nastąpi automatycznie w związku ze wzrostem płacy minimalnej.

Składka zdrowotna to osobna historia

Tutaj trzeba uważać, żeby nie wrzucać wszystkich składek do jednego worka. Preferencyjny ZUS dotyczy przede wszystkim składek społecznych. Składka zdrowotna jest ustalana według odrębnych zasad i zależy między innymi od wybranej formy opodatkowania oraz parametrów obowiązujących dla danego sposobu rozliczenia.

Nie można więc policzyć całego ZUS przedsiębiorcy na 2027 rok wyłącznie na podstawie nowej płacy minimalnej. To częsty błąd przy tworzeniu szybkich kalkulacji kosztów działalności.

Ulga na start działa inaczej

Wzrost preferencyjnych składek nie oznacza również, że każdy początkujący przedsiębiorca od stycznia zapłaci wyższe składki społeczne. Osoba korzystająca z ulgi na start przez przewidziany okres nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu prowadzenia działalności. Opłaca natomiast składkę zdrowotną. Dopiero po zakończeniu ulgi na start przedsiębiorca – jeżeli spełnia odpowiednie warunki – może przejść na preferencyjne składki społeczne.

Dlatego przy planowaniu kosztów pierwszych lat działalności warto rozpisywać je etapami, a nie przyjmować jedną wysokość ZUS na cały okres prowadzenia firmy.

e-Doręczenia: wrzesień był ostatnim miesiącem przygotowań. Od 1 października obowiązek obejmuje kolejną dużą grupę firm z CEIDG

Wrzesień był ostatnim miesiącem przygotowań do kolejnego ważnego etapu wdrażania e-Doręczeń. Od 1 października 2026 roku obowiązek posiadania adresu do e-Doręczeń obejmuje przedsiębiorców wpisanych do CEIDG przed 1 stycznia 2025 roku, którzy nie zostali nim objęci wcześniej. To oznacza, że dla dużej grupy jednoosobowych działalności gospodarczych e-Doręczenia przestają być rozwiązaniem, które można odłożyć „na później”.

Od października elektroniczna skrzynka stanie się jednym z podstawowych kanałów oficjalnej korespondencji z administracją publiczną.

Kogo obejmuje termin 1 października?

Harmonogram wdrażania e-Doręczeń został podzielony na kilka etapów. Przedsiębiorcy rejestrujący działalność w CEIDG od 1 stycznia 2025 roku byli obejmowani obowiązkiem już przy zakładaniu firmy. Z kolei przedsiębiorcy wpisani do CEIDG przed 1 stycznia 2025 roku, którzy po 30 czerwca 2025 roku dokonywali określonych zmian we wpisie, mogli zostać zobowiązani do utworzenia adresu wcześniej.

1 października 2026 roku jest natomiast kluczowym terminem dla pozostałych przedsiębiorców posiadających starsze wpisy w CEIDG.

Dlatego właściciel firmy nie powinien zakładać, że obowiązek go nie dotyczy tylko dlatego, że działalność została założona wiele lat temu. Wręcz przeciwnie – właśnie ta grupa jest głównym adresatem październikowego etapu.

Samo założenie skrzynki to za mało

Największym błędem byłoby potraktowanie e-Doręczeń jako kolejnego konta, które trzeba jedynie utworzyć. Firma musi przede wszystkim zapewnić regularną obsługę korespondencji. Trzeba ustalić:

  • kto sprawdza skrzynkę,
  • jak często jest ona kontrolowana,
  • kto zastępuje tę osobę podczas urlopu lub choroby,
  • komu przekazywane są pisma podatkowe,
  • które dokumenty powinny trafić do księgowości,
  • które sprawy wymagają reakcji właściciela lub prawnika.

Jeżeli skrzynka istnieje, ale nikt jej systematycznie nie obsługuje, przedsiębiorca nadal ma poważny problem organizacyjny.

Elektroniczna korespondencja może uruchamiać terminy

To właśnie dlatego e-Doręczenia są czymś więcej niż kolejnym systemem administracji. W przypadku oficjalnej korespondencji moment jej doręczenia może mieć znaczenie dla rozpoczęcia biegu określonych terminów. Nie można więc przyjąć zasady: „sprawdzę skrzynkę, kiedy będę miał czas”.

Przedsiębiorca powinien traktować e-Doręczenia podobnie jak wcześniej korespondencję poleconą przychodzącą do firmy – z tą różnicą, że teraz cały proces odbywa się cyfrowo.

Administrator skrzynki może rozwiązać problem „wszystko na właścicielu”

Przedsiębiorca nie musi organizować całego procesu w taki sposób, aby tylko on posiadał możliwość obsługi e-Doręczeń. System pozwala zarządzać dostępem do skrzynki i wyznaczać osoby odpowiedzialne za jej obsługę. W większych organizacjach jest to szczególnie ważne.

Jeżeli jedyną osobą posiadającą dostęp jest właściciel, jego urlop, choroba albo zwykły brak czasu może spowodować, że korespondencja pozostanie bez właściwej reakcji. E-Doręczenia powinny więc zostać włączone do normalnego systemu zastępstw w firmie.

Od 1 listopada CEIDG tylko online – kolejny krok w cyfryzacji prowadzenia firmy

Jesień 2026 roku przynosi przedsiębiorcom nie tylko e-Doręczenia. Od 1 listopada 2026 roku składanie wniosków o wpis do CEIDG ma odbywać się wyłącznie elektronicznie.

Oznacza to kolejny etap przenoszenia obsługi działalności gospodarczej do internetu. Dla osób przyzwyczajonych do załatwiania spraw przez Biznes.gov.pl zmiana może być praktycznie niezauważalna. Większe znaczenie będzie miała dla tych przedsiębiorców, którzy nadal korzystali z papierowych formularzy i pomocy urzędu przy ich składaniu.

Wrześniowe komunikaty administracji były więc dobrym przypomnieniem: prowadzenie firmy coraz częściej wymaga nie tylko znajomości podatków i przepisów, ale również sprawnego korzystania z cyfrowych narzędzi.

Co dokładnie zmieni się od 1 listopada?

Zmiana dotyczy sposobu składania wniosków związanych z CEIDG. Elektroniczna obsługa rejestru staje się podstawowym modelem kontaktu przedsiębiorcy z CEIDG. Dotyczy to nie tylko zakładania działalności, ale również późniejszego zarządzania wpisem. W praktyce oznacza to dalsze odchodzenie od papierowej obsługi przedsiębiorcy na rzecz usług dostępnych online.

To kolejny element szerszej cyfryzacji, która w 2026 roku objęła już przedsiębiorców bardzo szeroko – od KSeF, przez e-Doręczenia, aż po coraz większą liczbę spraw realizowanych elektronicznie.

CEIDG to nie tylko moment zakładania firmy

O CEIDG najczęściej mówi się przy rozpoczynaniu działalności gospodarczej. Tymczasem przedsiębiorca korzysta z rejestru również później, np. kiedy zmienia dane firmy, adres, zakres działalności, zawiesza lub wznawia działalność albo podejmuje decyzję o jej zakończeniu. Dlatego cyfryzacja CEIDG nie jest zmianą istotną wyłącznie dla osób, które dopiero planują założenie firmy.

Dotyczy również przedsiębiorców prowadzących działalność od wielu lat.

Profil Zaufany i dostęp do usług cyfrowych stają się elementem prowadzenia biznesu

Jeszcze kilka lat temu przedsiębiorca mógł traktować cyfrową administrację jako wygodną alternatywę. W 2026 roku coraz trudniej mówić o niej w ten sposób. KSeF, e-Urząd Skarbowy, eZUS, e-Doręczenia i elektroniczna obsługa CEIDG sprawiają, że dostęp do usług publicznych online staje się częścią podstawowej infrastruktury przedsiębiorstwa.

Właściciel firmy powinien więc zadbać nie tylko o możliwość logowania, ale również o bezpieczeństwo dostępu i aktualność danych.

Nie przekazuj loginu i hasła „osobie, która ogarnia urzędy”

Cyfryzacja rodzi również nowe ryzyko. W małych przedsiębiorstwach łatwo spotkać model, w którym właściciel przekazuje pracownikowi, członkowi rodziny albo księgowej własne dane logowania, aby ktoś „załatwił sprawę”. To nie powinien być standard działania.

Jeżeli określona osoba ma wykonywać czynności za przedsiębiorcę, należy korzystać z przewidzianych prawem pełnomocnictw i mechanizmów nadawania uprawnień, zamiast udostępniać własne dane uwierzytelniające.

Wygoda nie powinna odbywać się kosztem bezpieczeństwa firmy.

Dobry moment na przegląd wpisu w CEIDG

Skoro obsługa rejestru przechodzi jeszcze mocniej do internetu, jesień jest dobrym momentem na sprawdzenie własnego wpisu. Warto zweryfikować przede wszystkim:

  • adresy i dane kontaktowe,
  • kody PKD,
  • dane dotyczące rachunków i miejsca prowadzenia działalności,
  • informacje o pełnomocnikach,
  • pozostałe dane ujawnione w rejestrze.


Przedsiębiorcy często aktualizują wpis dopiero wtedy, gdy pojawia się konkretny problem. Znacznie bezpieczniej jest wykryć nieaktualną informację wcześniej.

Kwartalny VAT coraz popularniejszy – czy takie rozliczenie rzeczywiście się opłaca?

Wrzesień przyniósł ciekawe dane dotyczące sposobu rozliczania VAT przez polskich przedsiębiorców. Według danych Ministerstwa Finansów na koniec czerwca 2026 roku kwartalnie rozliczało VAT 219 356 czynnych podatników – o blisko 25 tys. więcej niż rok wcześniej. Wzrost zainteresowania rozliczeniem kwartalnym jest wyraźny. Nie oznacza jednak, że kwartalny VAT będzie najlepszym rozwiązaniem dla każdej firmy.

Przed końcem roku warto więc odpowiedzieć na ważniejsze pytanie: nie „czy mogę rozliczać VAT kwartalnie?”, ale „czy w mojej firmie rzeczywiście będzie to korzystne?”.

Na czym polega kwartalne rozliczenie VAT?

W standardowym modelu przedsiębiorca rozlicza VAT za każdy miesiąc. Przy rozliczeniu kwartalnym podatek należny do zapłaty ustalany jest natomiast za cały kwartał. Daje to przedsiębiorcy więcej czasu pomiędzy poszczególnymi płatnościami podatku i w określonych sytuacjach może ułatwiać zarządzanie płynnością finansową. Nie oznacza jednak, że przez trzy miesiące firma może całkowicie zapomnieć o VAT.

Kwartalne rozliczenie podatku nie jest równoznaczne z kwartalnym raportowaniem wszystkich danych.

Podatnicy rozliczający VAT kwartalnie nadal przekazują część ewidencyjną JPK_VAT za poszczególne miesiące, natomiast po zakończeniu kwartału przesyłają również część deklaracyjną.

Dlaczego przedsiębiorcy wybierają rozliczenie kwartalne?

Najbardziej oczywistą korzyścią jest odsunięcie w czasie momentu zapłaty podatku. Jeżeli firma generuje VAT należny, środki pozostają dłużej na jej rachunku i mogą być wykorzystywane w bieżącej działalności. Dla przedsiębiorstwa oznacza to potencjalnie większą elastyczność w zarządzaniu gotówką. Kwartalne rozliczenie może być szczególnie interesujące dla firm, które mają stabilną sprzedaż, przewidywalne koszty oraz dobrze kontrolują przepływy finansowe. Ale właśnie tutaj pojawia się również największe ryzyko.

Pieniądze na koncie nie oznaczają, że można je wydać

Przy rozliczeniu miesięcznym przedsiębiorca regularnie widzi wysokość zobowiązania wobec urzędu skarbowego. Przy kwartalnym VAT przez dłuższy czas na rachunku pozostają pieniądze, które później będą potrzebne do zapłaty podatku. Jeżeli firma nie tworzy rezerwy, po zakończeniu kwartału może pojawić się problem. Przedsiębiorca patrzy na saldo rachunku, traktuje je jako dostępne środki, finansuje bieżące wydatki, a następnie otrzymuje informację o wysokiej kwocie VAT do zapłaty.

Dlatego kwartalne rozliczenie wymaga większej dyscypliny finansowej, a nie mniejszej.

Kwartalny VAT nie jest dostępny dla każdego

Możliwość kwartalnego rozliczania VAT zależy od spełnienia warunków określonych w przepisach. Z rozwiązania korzystają przede wszystkim podatnicy posiadający status małego podatnika, ale przepisy przewidują również ograniczenia dotyczące określonych sytuacji i rodzajów działalności. Szczególne znaczenie ma również okres od rejestracji jako czynny podatnik VAT – nowy podatnik nie zawsze może od razu przejść na rozliczenie kwartalne.

Dlatego przed zmianą sposobu rozliczania trzeba najpierw sprawdzić, czy przedsiębiorca spełnia wszystkie wymagania.

Kiedy kwartalne rozliczenie może być korzystne?

Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich firm. Warto przeanalizować przede wszystkim:

  • wysokość VAT należnego i naliczonego,
  • regularność sprzedaży,
  • poziom miesięcznych kosztów,
  • sezonowość działalności,
  • przepływy pieniężne,
  • częstotliwość występowania zwrotów VAT,
  • zdolność firmy do odkładania środków na przyszłe zobowiązanie.

Jeżeli przedsiębiorstwo ma stabilne finanse i odpowiednio zarządza gotówką, kwartalne rozliczenie może poprawić krótkoterminową płynność.

Jeżeli natomiast przedsiębiorca regularnie wykorzystuje wszystkie dostępne środki, kwartalne zobowiązanie może stać się problemem zamiast ułatwieniem.

Wakacje składkowe przekroczyły 4,5 mld zł – ZUS pokazał nowe dane. Czy przedsiębiorcy rzeczywiście korzystają z ulgi?

Wakacje składkowe nie są już nowością. Po niemal dwóch latach funkcjonowania rozwiązania można jednak znacznie lepiej ocenić jego skalę. Z danych ZUS opublikowanych we wrześniu wynika, że łączna wartość zwolnień przekroczyła już 4,5 mld zł.

To pokazuje, że przedsiębiorcy rzeczywiście korzystają z możliwości zwolnienia z części składek za jeden wybrany miesiąc w roku.

Jednocześnie nadal zdarzają się firmy, które przypominają sobie o wakacjach składkowych dopiero w grudniu. A wtedy może być już za późno, aby wykorzystać ulgę za 2026 rok.

Ponad 4,5 mld zł pokazuje skalę zainteresowania

Dane ZUS są istotne z jednego powodu: wakacje składkowe przestały być rozwiązaniem niszowym. Przedsiębiorcy wykorzystują je jako element bieżącego zarządzania kosztami działalności. Nie oznacza to oczywiście, że jedna firma oszczędza ogromne kwoty. W przypadku konkretnego przedsiębiorcy mówimy o zwolnieniu z własnych składek za jeden miesiąc. W skali całego sektora małych firm suma robi się jednak bardzo duża.

I właśnie dlatego przedsiębiorca spełniający warunki powinien przynajmniej sprawdzić, czy wykorzystał już swoją możliwość zwolnienia w 2026 roku.

Jeden miesiąc w roku – ale trzeba wybrać go wcześniej

Tutaj pojawia się najważniejsza praktyczna zasada. Wniosek RWS składa się w miesiącu poprzedzającym miesiąc, za który przedsiębiorca chce skorzystać ze zwolnienia.

Jeżeli więc przedsiębiorca chce mieć wakacje składkowe za grudzień 2026 roku, musi złożyć wniosek w listopadzie. I właśnie dlatego nie warto zostawiać tego tematu do końca grudnia. Wniosek złożony dopiero w grudniu będzie dotyczył zwolnienia za styczeń 2027 roku, a więc wykorzysta ulgę przysługującą już w kolejnym roku.

Niewykorzystanych wakacji składkowych za 2026 rok nie można po prostu przenieść na następny rok.

Kto może skorzystać?

Wakacje składkowe są skierowane do mikroprzedsiębiorców wpisanych do CEIDG oraz komorników sądowych spełniających warunki przewidziane w przepisach. Jednym z kluczowych kryteriów jest liczba osób zgłoszonych do ubezpieczeń. Znaczenie mają również przychody przedsiębiorcy, wykonywanie działalności na rzecz byłego pracodawcy oraz limit pomocy de minimis.

Dlatego nie należy zakładać, że samo prowadzenie jednoosobowej działalności automatycznie daje prawo do zwolnienia.

Przed złożeniem wniosku trzeba sprawdzić spełnienie wszystkich warunków.

Listopad będzie ostatnim momentem dla tych, którzy chcą wykorzystać ulgę za 2026 rok

To informacja, którą warto zapisać w kalendarzu już teraz. Jeżeli przedsiębiorca nie korzystał jeszcze z wakacji składkowych w 2026 roku i chce objąć zwolnieniem grudzień, wniosek musi zostać złożony w listopadzie 2026 roku. Nie warto więc odkładać sprawdzenia warunków do ostatnich dni roku. Księgowość powinna wcześniej ustalić:

  • czy przedsiębiorca wykorzystał już ulgę w 2026 roku,
  • czy nadal spełnia warunki,
  • za który miesiąc chce skorzystać ze zwolnienia,
  • kiedy należy złożyć RWS,
  • czy dostępny jest odpowiedni limit pomocy de minimis.

2027 zaczyna się już teraz – które zmiany podatkowe i kadrowe trzeba uwzględnić w budżecie firmy?

Do końca 2026 roku zostały trzy miesiące. Z perspektywy przedsiębiorcy to nie jest jednak moment, w którym warto myśleć wyłącznie o zamknięciu bieżącego roku.

Wrzesień pokazał już wystarczająco dużo, żeby zacząć budować realny budżet firmy na 2027 rok.

Znamy wysokość przyszłorocznej płacy minimalnej, procedowane są istotne zmiany podatkowe, przedsiębiorcy muszą uwzględniać kolejne etapy cyfryzacji, a część firm może stanąć przed koniecznością ponownego wyboru formy opodatkowania.

Budżet na 2027 rok oparty wyłącznie na tegorocznych kosztach powiększonych o kilka procent może więc bardzo szybko okazać się nieaktualny.

1. Koszty pracowników trzeba policzyć od nowa

Od 1 stycznia 2027 roku minimalne wynagrodzenie ma wynosić 4950 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa 32,30 zł. Dla pracodawcy oznacza to konieczność aktualizacji budżetu wynagrodzeń. Nie chodzi przy tym wyłącznie o osoby otrzymujące pensję minimalną.

Podwyższenie dolnej granicy wynagrodzeń może prowadzić do spłaszczenia siatki płac. Jeżeli pracownik z większym doświadczeniem zacznie zarabiać niewiele więcej od osoby otrzymującej minimum, firma może stanąć przed koniecznością korekty również pozostałych wynagrodzeń.

Dlatego budżet kadrowy powinien uwzględniać całą strukturę płac, a nie tylko ustawową podwyżkę dla najniżej wynagradzanych osób.

2. Przedsiębiorcy na preferencyjnym ZUS również zapłacą więcej

Wyższa płaca minimalna wpływa również na minimalną podstawę preferencyjnych składek społecznych przedsiębiorców. Przy wynagrodzeniu minimalnym wynoszącym 4950 zł podstawa odpowiadająca 30% tej kwoty wyniesie 1485 zł. Dla młodych firm korzystających z preferencyjnego ZUS oznacza to kolejny element przyszłorocznych kosztów, który trzeba uwzględnić w kalkulacji. Sama zmiana nie musi być dużym obciążeniem. W połączeniu ze wzrostem innych kosztów działalności zaczyna jednak mieć znaczenie.

3. Forma opodatkowania może wymagać ponownej kalkulacji

Jedną z najważniejszych niewiadomych pozostają procedowane zmiany podatkowe na 2027 rok. Szczególną uwagę powinny zachować firmy korzystające z ryczałtu. Rządowy projekt przewiduje znaczące ograniczenie limitu przychodów uprawniającego do tej formy opodatkowania. Na tym etapie mówimy nadal o projektowanych rozwiązaniach, dlatego ostateczne decyzje trzeba będzie podejmować na podstawie uchwalonych przepisów. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca powinien czekać z kalkulacjami. Już teraz można przygotować kilka wariantów:

  • pozostanie na obecnej formie opodatkowania,
  • przejście na podatek liniowy,
  • rozliczenie według skali podatkowej.


W każdym wariancie trzeba policzyć nie tylko podatek, ale również składkę zdrowotną i możliwość uwzględniania kosztów.

4. Cyfrowa administracja wymaga uporządkowania dostępów

KSeF, e-Doręczenia, eZUS, e-Urząd Skarbowy i CEIDG powodują, że coraz większa część administracji przedsiębiorstwa funkcjonuje online. W 2027 roku zarządzanie dostępami nie może już opierać się na tym, że „hasło ma właściciel”.

Firma powinna wiedzieć: kto posiada konkretne uprawnienia, kto zastępuje tę osobę podczas nieobecności, które dostępy trzeba odebrać po zakończeniu współpracy oraz kto odpowiada za przekazywanie dokumentów do księgowości.

To nie zawsze generuje bezpośredni koszt widoczny na fakturze. Brak takich procedur może jednak wygenerować koszt znacznie większy.

5. Warto policzyć nie tylko koszty, ale również marżę

Budżet firmy nie powinien kończyć się na tabeli wydatków. Jeżeli wynagrodzenia, usługi zewnętrzne, oprogramowanie, finansowanie i pozostałe koszty rosną, przedsiębiorca powinien sprawdzić, jak wygląda rentowność poszczególnych usług, produktów i klientów. Może się okazać, że firma zwiększa sprzedaż, ale na części kontraktów zarabia coraz mniej. Dlatego przed ustaleniem cennika na 2027 rok warto policzyć:

  • rzeczywisty koszt realizacji usługi lub sprzedaży produktu,
  • marżę,
  • koszty pracownicze,
  • koszty stałe przypadające na sprzedaż,
  • próg rentowności,
  • wpływ planowanych zmian na wynik.

Dopiero wtedy można świadomie zdecydować, czy ceny powinny pozostać bez zmian.

Wrzesień 2026 w księgowości – czas przygotować firmę na ostatni kwartał i 2027 rok

Wrześniowe aktualności księgowe i podatkowe pokazują wyraźnie, że końcówka 2026 roku nie powinna być dla przedsiębiorców wyłącznie okresem zamykania bieżących spraw.

To moment, w którym trzeba zacząć patrzeć na 2027 rok.

Znamy już przyszłoroczną wysokość płacy minimalnej, możemy dokładniej planować część kosztów zatrudnienia i składek, a jednocześnie trwają prace nad zmianami w PIT, CIT i ryczałcie. KSeF wszedł na stałe do codziennej księgowości firm, e-Doręczenia obejmują kolejne grupy przedsiębiorców, a cyfryzacja rozliczeń podatkowych wymaga coraz lepiej uporządkowanych procesów. Po trzech kwartałach warto więc zrobić coś więcej niż sprawdzić wysokość podatku do zapłaty.

Przed końcem 2026 roku przedsiębiorca powinien znać odpowiedzi na kilka podstawowych pytań:

  • ile firma rzeczywiście zarabia,
  • jak zmieniły się jej koszty,
  • które usługi, produkty i kontrakty są najbardziej rentowne,
  • jak wygląda płynność i poziom należności,
  • jakich podatków można spodziewać się do końca roku,
  • jakie zmiany mogą wpłynąć na koszty działalności w 2027 roku,
  • czy obecna forma opodatkowania nadal będzie dostępna i opłacalna,
  • jakie inwestycje warto zaplanować wcześniej.


Dobra obsługa księgowa firmy nie powinna ograniczać się do zaksięgowania dokumentów, wysłania deklaracji i podania przedsiębiorcy kwoty podatku.

Księgowość powinna dostarczać danych, które pomagają planować, kontrolować koszty i podejmować decyzje biznesowe.

Właśnie w taki sposób podchodzimy do współpracy w BZ Consulting. Łączymy bieżącą księgowość i rozliczenia podatkowe ze spojrzeniem na sytuację całej firmy, tak aby przedsiębiorca wiedział nie tylko, ile ma zapłacić, ale również co jego liczby mówią o biznesie i na co powinien przygotować się w kolejnych miesiącach.

Jeżeli prowadzisz działalność i potrzebujesz wsparcia w zakresie księgowości dla firm, podatków, kadr i płac, ZUS, VAT czy KSeF, końcówka roku jest bardzo dobrym momentem na uporządkowanie rozliczeń i przygotowanie firmy do zmian w 2027 roku.

Nie czekajmy z planowaniem 2027 roku do stycznia. Wtedy część decyzji może być już po prostu spóźniona.

Powierz nam swoją księgowość i finanse

Dane kontaktowe

Poniedziałek - Czwartek 7:00 - 17:00
Piątek 7:00 - 15:00 DZIEŃ WEWNĘTRZNY
+48 668 847 327
info@bz-consulting.pl

Adres

Załogowa 2, 80-557 Gdańsk